Zamieszczone przez thomas
Zobacz posta
Ogłoszenie
Collapse
No announcement yet.
Rowery i akcesoria
Collapse
X
-
Zamieszczone przez Pogromca mitow Zobacz postaTo calkiem mozliwe, ze widzialem niewiele. Przyznam szczerze, ze sztywny widelec wybierajacy lepiej niz nie jeden amor ze skokiem 80-100mm to dla mnie zupelnie cos nowego. Pewnie jakis amerykanski wynalazek z NASA, tak miekki material, ze az sztywny.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Pogromca mitow Zobacz postaWaga wieksza ok, tylko przy jezdzie totalnie amatorskiej to nie ma zadnego znaczenia.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Krystian Markow Zobacz postaAmor ogólnie w ostrzejszej jeździe ma bardziej zapewniać kontakt koła z podłożem niż komfort.
- - - - - aktualizacja - - - - -
Swoją droga polecam jakby ktoś był w pobliżu, bike'a można wynająć http://www.rychlebskiesciezki.pl/pl/
Skomentuj
-
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaProponuję wybrać się na pierwszy poważniejszy maraton MTB, kolega podpatrzy rowery, może ktoś da kajta na takim ze sztywnym widelcem karbonowym. Bardziej amortyzuje niż koledze się wydaje. Widelec jest tak skonstruowany że podatny jest w osi przód tył (w ten sposób tłumi) Ja takiego nie posiadam bo po prostu jest za drogi. Oczywiście nie ma co porównywać go do porządnego fox-a ale kolega pisał że nawet najlepszy widelec nie da komfortu słabego amora- a to bujda.
Zamieszczone przez Krystian Markow Zobacz postaBujda bujda... wolałbym sztywniaka stalowego lub karbon niż coś pokroju XCM. Amor ogólnie w ostrzejszej jeździe ma bardziej zapewniać kontakt koła z podłożem niż komfort.Last edited by Pogromca mitow; 22.12.2015, 21:37.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Krystian Markow Zobacz postaAmor ogólnie w ostrzejszej jeździe ma bardziej zapewniać kontakt koła z podłożem niż komfort.
Do ostrej jazdy po górach nikt nie weźmie taniego amora, tylko droższego który zapewnia kontakt z podłożem dzięki tłumikom, a do ostrej jazdy po płaskim nie potrzebny jest wypasiony amor a tani się nie nadaje, dlatego lepiej sztywniak.
Zamieszczone przez Krystian Markow Zobacz postaBujda bujda... wolałbym sztywniaka stalowego lub karbon niż coś pokroju XCM.
Mi mój amor pare razy życie uratował, a przynajmniej zdrowie gdy podczas zjazdu nie zauważyłem małej, ale głębokiej dziury. Na sztywniaku gleba gwarantowana a taki XCM mógłby uratować sytuację.
Co nie oznacza że chwalę takie tanie amory, wręcz przeciwnie, te tanie to totalne badziewie.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Pogromca mitow Zobacz postaTrudno oczekiwac komfortu na trekkingu, na ktorym wiekszosc masy ciala spoczywa w okolicy siodelka, a nie kierownicy. Nic dziwnego, ze w takim przypadku amor praktycznie nie pracuje. Za to zrobi swoja robote, jak amator wjedzie w dziure, czy na wiekszy kamien, ktorego nie zauwazy. Piszesz o zawodach mtb, drogi kolego, gdyby takie widelce byly lepsze od amorow, to kazdy zawodnik jezdzilby na sztywniaku, a nie amortyzatorze.
Pamietam czasy, kiedy posiadanie gorala z amorem RST Omega bylo czyms niezlym, tak jakos z 15 lat temu, o Marzo nawet nikt nie marzyl. Ci co nie mieli hajsu jezdzili na sztywniaku ( ja poczatkowo wlasciwie tez ). Po przesiadce na amortyzator ( a wlasciwie sprezyne z elastomerem ) komfort jazdy, bezpieczenstwo znacznie szlo w gore. Nie rozumiem w jaki sposob sztywny kawal metalu, ma dawac lepsze wlasciwosci jezdne w gorskim lesie? Chyba, ze na asfalcie. Po wycieczkach do kotliny jeleniogorskiej, ci co jezdzili sztywniakiem ledwo czuli swoje lapy i nadgarski. To wlasnie dzieki nawet tak prostym amortyzatorom, kolo ma kontakt z podlozem, wieksza przyczepnosc, komfort jazdy i wiekszy margines bledu dla amatora. Poniewaz bardziej interesowala nas jazda XC z gory niz pod gore ( w tym czasie ), nawet tanie amortyzatory byly wybawieniem. Czasami pekaly, czasami sie lamaly, ale mimo wszystko dzialaly lepiej od sztywnego widelca.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaWidzisz kolego, tak się składa że jeżdżę maratony od paru ładnych lat. Mogę ci powiedzieć że coraz więcej ludzi przerzuca się na takie widelce, jak już pisałem są drogie, ale lekkie i nie wymagają serwisowania. Proponuję przejechać się na Ligę Świętokrzyską lub choćby Mazowię. Jak by to była kaszana to nikt by sztywniaka nie zakładał.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaPiszesz o jakichś wypadach do kotlin, i bolących łapach, a ja jeżdżę co niedzielę z kumplami na przełajach w ostrym terenie o bolących dłoniach nikt nie słyszał. Po dziurach też się jeździ, trzeba mieć umiejętności i wiedzieć jak wyjść z opresji. Przy słabej technice nawet najlepszy rower nie pomorze.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaA o tanich amorach powiem ci tyle że już lepiej koło (29') i popuszczone powietrze z balonu lepiej tłumi drgania niż ten amortyzator.
Skomentuj
-
Widzisz kolego, wiesz lepiej :), po twoich wypowiedziach widzę że kolarz i znawca rowerowy z ciebie super ekstra, a reszta to same trzepaki. Totalnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Zawsze odpowiedź obrócisz, bo twoja racja być musi. Na początku piszesz że każdy słaby amor jest lepszy od sztywniaka to ci napisałem że w błędzie jesteś. Teraz piszesz o ciężkim terenie i pro MTB, może napisz że w downhillu nie ma sztywnych widelców więc są do dupy.
Co do cen takich widelców, wkleiłem ci link parę postów wcześniej, sprawdź ile kosztują.
Teraz o tanich amorach, goleń ma skoku 8-10 cm a ile z tego ci się ugina? i co ci się szybciej ugnie taki "sztywny" amortyzator czy podatna opona. Koło 29 też lepiej wybiera niż 26. Nie że wszystkie amortyzatory są do dupy, ale te tanie na pewno tak.
A co do tych górek zapraszam Cię do siebie chętnie się z tobą zmierzę, oczywiście będę miał niższe ciśnienie w kołach (nie na flaku kolego), aż ciekaw jestem kto pod tą górę zostanie, a tereny mamy świetne. Widać tu też że nie jeździsz, bo często po miękkich liściach, piachu, rozjeżdżonych koleinach lepiej się jeździ na takiej oponie. Za kumplami nie zostaję, zresztą jak by jeździli na twardym kole to sami by się męczyli. Aż przy najbliższej okazji sprawdzę.
Nie zmieniaj tematu że kolega amator i rower dla niego, teraz ja rozmawiam z tobą o rowerach, koledze dałem radę i odniósł się do niej, jego wybór.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaWidzisz kolego, wiesz lepiej
Zamieszczone przez thomas Zobacz postapo twoich wypowiedziach widzę że kolarz i znawca rowerowy z ciebie super ekstra, a reszta to same trzepaki. Totalnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Zawsze odpowiedź obrócisz, bo twoja racja być musi.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaNa początku piszesz że każdy słaby amor jest lepszy od sztywniaka to ci napisałem że w błędzie jesteś.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaTeraz piszesz o ciężkim terenie i pro MTB, może napisz że w downhillu nie ma sztywnych widelców więc są do dupy.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaCo do cen takich widelców, wkleiłem ci link parę postów wcześniej, sprawdź ile kosztują.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaTeraz o tanich amorach, goleń ma skoku 8-10 cm a ile z tego ci się ugina? i co ci się szybciej ugnie taki "sztywny" amortyzator czy podatna opona.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaKoło 29 też lepiej wybiera niż 26.
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaA co do tych górek zapraszam Cię do siebie chętnie się z tobą zmierzę, oczywiście będę miał niższe ciśnienie w kołach (nie na flaku kolego), aż ciekaw jestem kto pod tą górę zostanie, a tereny mamy świetne. Widać tu też że nie jeździsz, bo często po miękkich liściach, piachu, rozjeżdżonych koleinach lepiej się jeździ na takiej oponie. Za kumplami nie zostaję, zresztą jak by jeździli na twardym kole to sami by się męczyli. Aż przy najbliższej okazji sprawdzę.
Nie zmieniaj tematu że kolega amator i rower dla niego, teraz ja rozmawiam z tobą o rowerach, koledze dałem radę i odniósł się do niej, jego wybór.
Doprawdy smieszna sytuacja :)Last edited by Pogromca mitow; 23.12.2015, 01:12.
Skomentuj
-
Nie na temat...Prawie jak ustawka w innym temacie: "przyjedźcie do mnie i posłuchajcie moich Altusów to wam udowodnię"
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaA o tanich amorach powiem ci tyle że już lepiej koło (29') i popuszczone powietrze z balonu lepiej tłumi drgania niż ten amortyzator.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Marios Zobacz postaI przy lekkiej nadwadzenie nie ma co szukać roweru 0,5 kg lżejszego
W swoim życiu miałem epizod z amatorskimi maratonami MTB i co nieco wiem w tym temacie. Szpica zawsze dążyła i dąży do najlżejszego sprzętu, bo to przekłada się na wynik, nawet kosztem komfortu. Jeżeli wszystko już maksymalnie zostało odchudzone to nie ma innej możliwości jak wywalić amortyzacje i wstawić sztywny widelec. Nie ma co się łudzić, nikt nigdy nie zrobi tak lekkiego amora jak sztywnego widelca i tego ok kilograma nie da się w żaden inny sposób urwać z roweru.
Tak jak mówi thomas dużo zależy od techniki jazdy. Miałem okazję trenować z kolegą który był dużo bardziej doświadczonym kolarzem ode mnie i on na zjazdach na tymczasowym treningowym rowerze ze sztywnym widelcem, potrafił mi mocno odjeżdżać na zjazdach mimo że ja miałem z przodu nie najgorszy amor rock shoxa ;-).
Amatorzy i niedzielni kolarze musza mieć amorka, hardkorowi ścigacze już nie. To że ich po wyścigu trochę będą boleć stawy nie ma wielkiego znaczenia jeżeli to przełoży się na wynik ;-) . Sam pamiętam jak przez tydzień odchorowywałem wyścig w Polanicy Zdroju i ten zjazd po kocich łbach, w życiu mnie tak nie wytrzęsło jak tam ;-)
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Yoshi_80 Zobacz postaNo niestety to tak nie działa, 0,5kg na rowerze nie jest równe 0,5kg na ciele ;-) .
Skomentuj
-
Zamieszczone przez Pogromca mitow Zobacz postaNie wiem lepiej, tylko ludzie, ktorzy jezdza zawodach na poziomie swiatowym. Wybacz, ale nie widze tam w wiekszosci rowerow ze sztywnym widelcem. To jest dowod, na to ze to rozwiazanie jest ogolnie gorsze, od amortyzatora. Nie wiem nad czym tu dumac, fakty sa takie jakie widac.
Gdzie napisalem, ze uwazam sie za znawce? Cos Ci sie miesza
Lepszy w okreslonych cechach. Dla mnie w rozrachunku ogolnym rowera MTB, tani amortyzator jest lepszy niz sztywny widelec.
Wlasnie sie juz obawialem, ze zaraz sie dowiem, iz widelec sztywny jest tak swietny, ze zaraz beda na nim jezdzi w FR i DH. Na szczescie widze ze jeszcze granic absurdu nie przekroczyles.
I mowisz, ze sa drozsze od topowych amortyzatorow? Nie sadze.
Cos slabo medrkujesz. Jak wjedziesz w dziure czy z lekkiego uskoku to masz do dyspozycji caly skok plus guma czy tylko pol sprezyny w amorze? Co do opony to pragne zauwazyc, ze rowery z amortyzacja, rowniez posiadaja opony.
I co z tego? Kolo z 29 z amorem ma dalej przewage nad kolem 29 bez amora. Ty bys jezdzil na sztywnym kiju, a ja wybiore amortyzacje.
Heh, a czy ja sie z kims mierzyc, czy z Toba? Co to za pytanie? To z kim jezdzisz, jak jezdzisz, i ile jezdzisz w ogole mnie nie interesuje. Moja rada dla kolegi byla inna od Twojej i tu masz widze jakis problem, ktory chcialbys przerobic na ustawke rowerowa.
Doprawdy smieszna sytuacja :)
Kolego Yoshi_80 ja próbowałem rowerek ze sztywnym karbonem, tam niewiele czuć, dobrze wybiera na brukach, dziurach, sam byłem w szoku. W Polanicy byłem w 2012 ale bardzo miło wspominam, polecam Cyklokarpaty, jest miazga.
Na sztywnym w tamtym roku widziałem Zamanę na mazowji, a to już jakaś rekomendacja.
Skomentuj
-
Zamieszczone przez thomas Zobacz postaKazimierz Dolny i okolice
Skomentuj
Skomentuj