Orientuje się ktoś, czy w ostatnim czasie nie pojawiły się jakieś godne polecenia klamki do hamulców szosowych, ale na prostą kierownicę?
Mam teraz klamki od cantilever, bo podobno są kompatybilne, ale siła zauważalnie słabsza od oryginalnych, które były na baranku...
Linka jaka by nie była, tnie się łatwo. Więc pomimo zalet użytkowych, IMO nie spełnia funkcji.
Sztywne zapięcia łańcuchowe da się złamać.
Gruby łańcuch waży.
Ja kupuje linkę w osłonie z rurek. Trochę to odporniejsze, bo żeby przeciąć linkę trzeba ją najpierw rozciągnąć. Też się da, ale operacja z 5 minut trwa. Jak zgubiłem kluczyk to sprawdzałem. No ale to też ciężkie...
skladany modulowy odpada. zbyt ciezkie i mlody sobie moze krzywde zrobic
myslalem o lancuchu, ale wlasnie boje sie o wage :/
linka jest lepsza niz nic!
skladany modulowy odpada. zbyt ciezkie i mlody sobie moze krzywde zrobic
myslalem o lancuchu, ale wlasnie boje sie o wage :/
linka jest lepsza niz nic!
Orientuje się ktoś, czy w ostatnim czasie nie pojawiły się jakieś godne polecenia klamki do hamulców szosowych, ale na prostą kierownicę?
Mam teraz klamki od cantilever, bo podobno są kompatybilne, ale siła zauważalnie słabsza od oryginalnych, które były na baranku...
Ja posiadam klamkomanetki z grupy Claris w swoim Scott Speedster FB 50 na prostej kierownicy przełożenia 3x8
Oo, te mi jakoś umknęły, chociaż będę chyba szukał dalej, bo planuję przełożenia 1x8 lub 1x9 w zależności jakie graty uda się uzbierać, blatu 52 z przodu prawie wcale nie używam, więc wrzuciłbym korbę do mniej siłowej jazdy z 1rz.
Swoją drogą jeszcze jedna obserwacja wpadła, mam ramę, gdzie linka jest na całej długości w pancerzu (a pancerz w rurce ramy), już od razu ten pancerz jakiś taki miękki się wydawał i pewnie na nim też trochę siły hamowania znika, wrzucę przy najbliżej okazji coś porządniejszego i będę widział, czy ma to aż takie znaczenie...
Ja już powoli działam z tym potworkiem, do fajnej uszczelnianej piasty 105 udało mi się dopasować bębenek ze zwykłego Alivio, bo ta 105 była na tylko 7 rzędów, z przodu wywaliłem przerzutkę godząc się na lekko szybsze zużycie napędu, a na tył teraz zastanawiam się jaką kasetę włożyć, nie musi to być trwałe, byle działało precyzyjnie i cicho, ze Shimano pokroju HG40 mam raczej mieszane uczucia i mam zamiar wrzucić Srama łańcuch i kasetę, konkretnie PG820 8rz i łańcuch PC830, 9rz raczej odpada, bo jest drożej i jest to napęd delikatniejszy.
Nie wiem czy miałem pecha, ale szelest łańcuchów i kaset z budżetowego Shimano odbiera mi przyjemność z kręcenia...
Ja już powoli działam z tym potworkiem, do fajnej uszczelnianej piasty 105 udało mi się dopasować bębenek ze zwykłego Alivio, bo ta 105 była na tylko 7 rzędów, z przodu wywaliłem przerzutkę godząc się na lekko szybsze zużycie napędu, a na tył teraz zastanawiam się jaką kasetę włożyć, nie musi to być trwałe, byle działało precyzyjnie i cicho, ze Shimano pokroju HG40 mam raczej mieszane uczucia i mam zamiar wrzucić Srama łańcuch i kasetę, konkretnie PG820 8rz i łańcuch PC830, 9rz raczej odpada, bo jest drożej i jest to napęd delikatniejszy.
Nie wiem czy miałem pecha, ale szelest łańcuchów i kaset z budżetowego Shimano odbiera mi przyjemność z kręcenia...
105 na 7 r ?? To chyba jakaś przedpotopowa , też kiedyś myślałem nad 1 blatem z przodu na 53/56 Z ale szybko z tego zrezygnowałem , szkoda mi kolan
Dokładnie, bo bazą do tych zabaw jest szosa ze stali Cr-Mo mająca 20 lat jak nie więcej, z przodu mam korbę 52-42 i ten większy blat ostatnimi czasy nie był ruszany a nawet brakowało mi lżejszych przełożeń, bo zrobiłem z tego roweru coś bardziej pomiędzy rowerkiem fitness a mieszczuchem.
Ogólnie to miałem przez chwilę myśli nabycia jakiejś nowszej ramy alu, z tym że ta jest lżejsza niż najtańsze wynalazki, bo cały rower waży może z 10kg, co na budżetowy składak już jest w miarę sensownym rezultatem, poza tym z tak starym wyglądem nie trzeba inwestować w jakieś zapięcia i jeszcze przejmować się czy rower stoi, jak będą jakieś postępy, może skuszę się na wrzucenie zdjęcia tego wynalazku.
Dołączam do rowerowej braci, od miesiąca pedałuje żeby podciągnąć formę po latach bez uprawiania sportu, wybrałem mtb ale jeżdżę też nim po szosie, okolica super zarówno na szosę jak i górala.
W niedzielę pojeździłem- start 3mnpm 25km - górka Oronet 493 mnpm - 5km - górka El Garbí 596 mnpm i powrót do domu, było lżej
Dwa dni ból w nogach i odpoczynek od roweru.
Skomentuj