W Akkusie graly podlogowki na dwoch basach Ushera, a mimo to tego basu bylo tak sobie, za to wysokie tony robily wrazenie, tylko troche ich za wiele. Jasna prezentacja lecz chuda na srednicy. Niestety takie brzmienie to bolaczka wiekszosci slupkowych kolumienek.
Co do wysokich to się zgadzam w 100 procentach. Nie potrafię pisać poematów o dzwięku - ja to nazwałem wcześniej "za ostrawo na górze" :) Jednak co do usherów to mi się one akurat bardzo podobały i basiku nie brakowało.
Tu jest idealny przykład tego, że są różne gusta i to co jednemu podejdzie drugiemu nie musi.
Jednak co do usherów to mi się one akurat bardzo podobały i basiku nie brakowało.
Tu jest idealny przykład tego, że są różne gusta i to co jednemu podejdzie drugiemu nie musi.
Ja zawsze mowie, ze 50hz z 6 cali i 50hz z 12 cali to nie to samo :) Nie jest trudne zbudowanie nawet monitorow z niskim basem, ale gra to dosc karykaturalnie. Bas z duzej membrany jest kompletnie inny, lepiej wybrzmiewa poniewaz zazwyczaj odgrywa go wlasnie membrana, a nie port. Ogolnie rzecz biorac stosujac male glosniki ciezko uzyskac idealne spasowanie niskich rejestrow z wyzsza czescia pasma. Pamietam zabawna sytuacje, jak w ktoryms z pokoi leciala muzyka akustyczna i po chwili w tle weszly takie duze kotly/bebny ( nie perkusja ) i dzwiek byl tak smieszny, ze az mi trudno bylo sie powstrzymac ze smiechu. Ktos kto nagrywal ta muzyke walil w jakis kociol wielkosci kola od Jelcza, a w pokoju slychac bylo efekt kopania kartonu. Ktos powie aaa bo male glosniki to do malych pokoi jakie to byly w Sobieskim na pietrach, ale ale Horny u Lampizatora pokazaly, ze nawet ogromne tubiszcza na dwoch 15 calowych wooferach Alnico potrafia zagrac wybitnie, bez bulgotania basu i dudnienia. Zastosowanie dla nich wiekszego pokoju jeszcze bardziej zwiekszyloby i tak juz wysokich lotow realizm dzwieku. Koncert Live na zywo w malej klitce, niech sie chlopaki z pokoju AS ucza jak to sie robi poprawnie. :)
Pewnych rzeczy w akustyce nie da sie po prostu przejsc bez zwiekszania powierzchni dgrajacych i zmniejszania ogolnie pojetych znieksztalcen.
Ja się z tym wszystkim zgadzam jednak o coś innego mi chodziło w mojej wypowiedzi.
Konkretnie o to, że każdy czegoś innego szuka w dzwięku i np w tym co ja słucham nie ma takich dzwięków z wielkich kotłów :) W pokoju w emce wszystkim pasował bas z funteka 146 chociaż każdy znał jego ograniczenia i wiedział czego nie zagra to i tak wszystko było spójne i takie jak być powinno.
Ja miałem takie same wrażenie co do akkusa i ich ushery na basie mi pasowały.
Niektóre kable od hydrantu budziłuy we mnei chęc popukania się w czoło,a le panowie czy ktos był na prezentacji ISOTECa, i jest mi w stanie powiedzieć co ten Pan poza swoim "uzdatniaczem prądu" podłączył pod ten sprzęt? Bo poza rozmyciem się nagle basu różnica szczególnie w przestrzeni była od razu słyszalna. Zaznaczę, że przed marketingowym angielskim bełkotem broniłęm się jak mogłem...
Ja się z tym wszystkim zgadzam jednak o coś innego mi chodziło w mojej wypowiedzi.
To jest to samo o czym mówiłem w samochodzie apropo szerokopasmówek i ich średnicy, głośników estradowych VS domowych.
Jak już się usłyszy coś co gra "głośno" średnicą (szerokopasmówki), to później takie zwykłe 2way nie ma średnicy.
To samo z kolumnami estradowymi, ktoś kto długo słucha takich kolumn, przeróżnych kolumn (akustyk, technik sceny), to dla niego home audio to zwykłe pierdziawki.
Witam , troszkę wypowiem się trochę co o tym wszystkim sądzę w pokojach diy as .
Od samego początku po przyjeździe miałem wrażenie że wszystko było z góry ukartowane - ułożone i raczej nie było to wrażenie .Wszystkim zarządzały osoby " starego guru " przy czym '' Palton '' był wykonawcą .
Co do systemu mogło to zagrać znacznie lepiej w innych konfiguracjach.
Zabrałem tam mojego klonika 7100 który napędzał monitorki na stx , co zakrawa za absurd w pokoju 328 .
Przy czym w drugim pokoju stały przyzwoite kolumny , na miarę tej końcówki .
Wiem jak zagrała ta końcówka jak przyjechałem przy pierwszym teście na tych kolumnach w piątek a jak na monitorkach stx
Tutaj nie ma co porównywać . Miałem wrażenie w tym pokoju że '' guru '' doznało szoku , i wzmacniacz wylądował w pokoju 328 gdzie nie można było wykorzystać w żaden sposób jego możliwości .
Co do przygotowania płyt w pokoju w pokoju 328 - żenada , muzyka była puszczana ze złe nagranych płyt które po prostu nie grały . Jakie źródło taka reszta . większość płyt które puszczaliśmy od ludzi grało lepiej i to znacznie lepiej od tego czym dysponowaliśmy w tym pokoju .
Niektórych płyt to nawet laser z napędu od '' bum boxa " nie chciał czytać .
Dac był dosyć dobry - '' muzga " - szacun .
Ale i tak sporo osób było pod wrażeniem o ile w napędzie siedziała dobrze nagrana płyta .
System stanowił kolumny na stx - midwoofer , seas - wysokotonowy . - końcówka mocy , dac , napęd .
Beż żadnych korekcji , barwy itp . Grało po prostu naturalnie .
Przechodząc po innych pokojach utwierdziłem to co już dawno wiedziałem , iż cały ten hi - end to tylko komercyjny wymysł , niektóre firmy to niech sobie dadzą siana z produkcja czego - kolwiek . Przynajmniej nie w tej cenie .
Ja wam tylko powiem ze takie klony sa jak kopie obrazow czyli nic nie warte Magia klona polaga tylko na tym ze widzac cos podobnego probujesz uslyszec dzwiek ktory slyszales przy odsluchu oryginalu. Wlozona robota w klona jest taka sama jak zaprojektowanie swojej wlasnej konstrukcji. A co jest wyzej oceniane, klon czy wlasna konstrukcja to juz chyba nie musze nikomu mowic.
Jasne jasne. Jednak bedac na takiej wystawie czlowiek slucha bardziej bezwzglednie, przynajmniej ja. Nie pojechalem tam po to zeby znalesc super monitorki, bo nie ma monitorkow, ktore sa super :) Ale jak wiadomo kazdy lubi co innego.
---------- Post dodany o 15:57 ---------- Poprzedni post o 15:48 ----------
To jest to samo o czym mówiłem w samochodzie apropo szerokopasmówek i ich średnicy, głośników estradowych VS domowych.
Jak już się usłyszy coś co gra "głośno" średnicą (szerokopasmówki), to później takie zwykłe 2way nie ma średnicy.
To samo z kolumnami estradowymi, ktoś kto długo słucha takich kolumn, przeróżnych kolumn (akustyk, technik sceny), to dla niego home audio to zwykłe pierdziawki.
Marian, proponuje zrobic kiedys test, ktory moze obalic te teorie. Potrzebny jest zestaw skrajnie roznych kolumn np szerokopasmowce, tuby, zwykle monitorki, co tam chcecie. Do tego potrzeba porzadny mikrofon pojemnosciowy i karta z zasilnaniem phantom. Na koniec trzeba jednego dobrego wokaliste lub wokalistke, moze byc tez instrument akustyczny. Nagrywamy krotkie wykonania i bezposrednio z kompa puszczamy nagranie na obecne kolumny.
Prosty test, ktory okresli jasno mozliwosci danych konstrukcji. Majac "pod" reka wokaliste czy instrument mozna w kazdym momencie bezposrednio porownac dzwiek na zywo z dzwiekiem odgrywanym. To jakich uzyje sie mikrofonow, wzmakow i kabli nie ma wiekszego znacznia. Maja trzymac jakosc, glosniki zasilalby ten sam dla wszystkich konstrukcji wzmacniacz.
Prosty test, ktory okresli jasno mozliwosci danych konstrukcji. Majac "pod" reka wokaliste czy instrument mozna w kazdym momencie bezposrednio porownac dzwiek na zywo z dzwiekiem odgrywanym. To jakich uzyje sie mikrofonow, wzmakow i kabli nie ma wiekszego znacznia. Maja trzymac jakosc, glosniki zasilalby ten sam dla wszystkich konstrukcji wzmacniacz.
Słaby ten test
To nie dziwne, ze na każdych kolumnach bedzi inaczej
Zmienisz wzmacniacz i znów bedzie co innego
A na żywo inaczej
Słaby ten test
To nie dziwne, ze na każdych kolumnach bedzi inaczej
Zmienisz wzmacniacz i znów bedzie co innego
A na żywo inaczej
Więc co on ma udowodnić?
To wezmiesz 10 wzmacniaczy i na kazdym z nich przetestujesz to samo. To jest test bezposredni przy realnym zrodle porownawczym. O to wlasnie chodzi. Jak nie masz referencyjnego dzwieku, to jak chcesz cokolwiek do czegokolwiek porownac? Wtedy wlasnie wchodza subiektywne oceny, gusta, a nie obiektywne porownanie. Nic nie stoi na przeszkodzi aby wieloletni fanatyk jakiegos rozwiaznia wlasnie po takim tescie nie przekonal sie i nie zmienil zdania. Z jakiego na jaki nie ma znaczenia, liczy sie tylko to, co zostanie wybrane jako najblizsze temu co jest referencja, a w tym przypadku bylby to glos wokalisty lub jakiegos instrumentu.
Ale nie jest powiedziane, ze Marianowi podejdzie to samo rozwiazanie co tobie
No dokładnie, ale wiem o co Tobie Pogromco chodzi
Z drugiej jednak strony, chciałbym aby słuchanie muzyki było przyjemnością... natarczywość niektórych dźwięków (Illuminatory, szerokopasmówki i kolumny estradowe z naciskiem na liniówki) mnie po prostu odstrasza i raczej nie chciał bym się z tym męczyć w domu. Co innego jak idziemy na koncert, np. metalowy, tam ma być po prostu ogień i tyle.
Od kilku lat jestem technicznym na koncertach, jeszcze nie słyszałem kolumn które by zagrały tak jak kolumny estradowe na koncercie, i porównywanie domowych kolumn z koncertem na żywo jest nieporozumieniem, jakie by te kolumny nie były.
Co innego puszczanie tej samej muzyki metalowej z płyt, home audio VS PA, wtedy nawet kolumny PA się wykładają.
Ale nie jest powiedziane, ze Marianowi podejdzie to samo rozwiazanie co tobie
Ale nie o to chodzi. Jakas grupa sluchaczy ma glosowac, ktory zestaw gra najblizej tego, co wydobywa sie z gardla wokalisty spiewajacego na zywo. Proste.
Pamiec dzwiekowa jest krotkotrwala, dlatego do najlepszej oceny dzwieku najlepsza sa bezposrednie i szybkie porownania. W przeciwnym wypadku wchodzi do glosu nasz mozg, ktory sprytnie dopasuje nawet kiepski dzwiek do naszych upodoban, wystarczy tylko dosc dlugo z nim obcowac. Drugim koncem tego kija naszczescie jest fakt, ze po odsluchu zdecydowanie lepszego systemu wpadamy w oslupienie jaki dzwiek moze wydobywac sie z glosnika. Tak po czesci bylo na AS, gdzie mozna bylo przeciez sluchac swoich plyt, w praktycznie kazdym pomieszczeniu.
Wystawe zwiedzal ze mna kumpel, ktory kompletnie sie nie zna na sprzecie audio i przyznal, ze w kilku pokojach slyszal wyraznie inny, lepszy dzwiek niz w pozostalych, ktore dla niego graly niemal tak samo lub bardzo slabo. To jest tez taka troche cienka linia, bo kazdy ma inne "widelki" tego co nazywa duza zmiana, a co niewielka. Osobiscie uwazam, ze zmiany, ktore sa na granicy percepcji to zadne zmiany, to zwykle polerowanie dzwieku, ale nic wiecej nie da sie z tego ulepic. Kazda konstrukcja glosnikowa ma swoj max, ktorego nie da sie przeskoczyc zadnym kolejnym wzmakiem, zrodlem czy o zgrozo kablem. Caly czas pamietajmy o tym, ze graly tam cale systemy za gruby hajs, a nie same glosniki, jesli wiec cos gralo dramatycznie zle, mimo podlaczonej doskonalej elektrowni i zrodla, to cos musi byc nie tak, a pokoje przeciez byly podobne. W pokoju PMC bylo chyba najwiecej akustycznych adaptacji, dyfuzorow, pulapek basowych i co? I dzwiek byl tak slaby, ze przykro sie tego sluchalo. Dla mnie slaby...
O jakiej natarczywości piszesz marianie ?
Mam u siebie .
Nie słyszę żadnej.
Słuchałem szpilki .
Nie słyszałem żadnej.
Aplikowałem 6600 SS .
Nie słyszałem żadnej .
Słuchałem Pancinów .
Nie słyszałem żadnej .
:)
To jest to samo o czym mówiłem w samochodzie apropo szerokopasmówek i ich średnicy, głośników estradowych VS domowych.
Jak już się usłyszy coś co gra "głośno" średnicą (szerokopasmówki), to później takie zwykłe 2way nie ma średnicy.
To samo z kolumnami estradowymi, ktoś kto długo słucha takich kolumn, przeróżnych kolumn (akustyk, technik sceny), to dla niego home audio to zwykłe pierdziawki.
Coś w tym jest. Po 3 latach obsługi koncertów i innych imprez, jak słyszę nagranie koncertu z obojętnie jakich monitorów czy nawet większych podłogówek to... jak idealna charakterystyka by nie była, to to nie jest ten charakter brzmienia jednak. Dla mnie osobiście i tak od dawna zestaw referencyjny pod kątem brzmienia to L'acoustic V-DOSC.
Skomentuj